niedziela, 5 maja 2013

IMAGIN! Rozdział 1!


Obudziły mnie promienie słońca wpadające do pokoju przez niezasłonione okno. Przekręciłam się na drugi bok w celu odwrócenia się od rażącego światła i zobaczyłam że na komodzie leży jakieś pudełeczko. Wzięłam je do ręki, na nim była karteczka z zapiskami, zmrużyłam oczy bo wciąż byłam jeszcze zaspana i zaczęłam czytać.
„Wszystkiego Najlepszego kochanie!  Mama”
Byłam taka zaspana że dopiero po przeczytaniu notki zorientowałam się co dzisiaj za dzień. Moje 18 urodziny, tak długo wyczekiwałam tego dnia, tak długo pragnęłam wyjechać z tej dziury, do wielkiego miasta, miasta w którym wreszcie spełnię swoje marzenia. Kiedy otrząsnęłam się z zamyślenia otworzyłam paczuszkę, którą dostałam od mamy. Był to nowy telefon. Odłożyłam go z powrotem na komodę. Skierowałam się w stronę łazienki. Ubrałam się w to  i zeszłam do kuchni. Siedziała tam moja rodzicielka i co mnie zdziwiło siedziała tam również moja przyjaciółka z którą miałam lecieć do Londynu. Przywitałam się z nimi i usiadłam przy stole w celu zjedzenia śniadania.
-Julka mam dla ciebie prezent.-Powiedziała i podała mi kopertę.
-Ewka nie musiałaś- Gdy  otworzyłam kopertę ukazały mi się dwa papierki, wzięłam je do ręki i uważnie się im przyjrzałam. Były to bilety na koncert, ale nie taki zwykły, na koncert One Direction. Rzuciłam się jej na szyję ciągle powtarzając „Dziękuję, dziękuję, dziękuję!”
-Nie musisz dziękować- Zaczęła się śmiać tak samo jak moja mama- Wiedziałam że ci się spodoba, teraz to mi lepiej powiedź czy ty jesteś już spakowana.
-Nie jeszcze nie a co?- Zrobiłam minę typu „O co caman!?”
-Człowieku za 4 godziny mamy samolot!- Lekko zdenerwowana złapała mnie za rękę i pociągnęła po schodach do mojego pokoju.-Bierz walizki to ci pomogę, tylko pędem!
-No ok ale i tak mam mało rzeczy do zabrania.-Zaśmiałam się,  otworzyłam szafę wyciągając z niej dwie duże walizki i zaczęłam pakować ubrania.
 Po 14 jedna walizka była pełna ubrań a w drugą były napchane buty, bielizna, kosmetyki, laptop i płyty. Miałyśmy jeszcze 15 minut do odlotu. Podeszła do mnie zasmucona mama.
-Będzie tu strasznie cicho bez ciebie wiesz?- Przytuliła mnie a moje oczy lekko się zaszkliły.
-Mamo będziesz mnie odwiedzała, dzwoniła, nie płacz bo ja też będę-Ukazałam biel swoich zębów na co ta zareagowała tak samo.-Muszę już jechać pa mamo kocham cię.- Pocałowałam ją w policzek i udałam się na podjazd z walizkami. Bagaże włożyłam do bagażnika w którym znajdowały się już walizki Ewy. Po drodze na lotnisko rozmawiałyśmy o domku który kupili nam nasi rodzice. Przed odlotem weszłam szybko na TT i napisałam „Londynie dzisiaj się widzimy :D” Wyłączyłam telefon i zwróciłam się do Ev.
-Nie mogę się doczekać Ewka jak ja cię kocham.-Przytuliła mnie- I jeszcze ten koncert fajnie było by ich poznać.- Fantazjowałam o tym było to moje marzenie. Czasami się spełniają ale czasami też nie... Nie warto się poddawać.
-Ale to jeszcze nie koniec niespodzianki mała.- Wybuchła śmiechem a ja siedziałam z miną „WTF!?”
Cały lot trwał krótko, może dla tego że całą podróż przegadałam z Ev...nie wiem. Wsiadłyśmy do taxówki i po niecałej godzinie samochód zatrzymała się pod małym domkiem. Był taki piękny, wiedziałam że nasi rodzice się postarają, ale że aż tak. Wyciągnęłam walizki a w tym czasie Ev zapłaciła kierowcy należną cenę po czym odjechał. Stałyśmy oby dwie przed domem wgapiając się w niego nie wiem co myślała w tej chwili ale ja myślałam o przygodach które ty przeżyjemy, o tym co nas tu czeka. Chwyciłam walizki i zmierzyłam w stronę drzwi, po chwili dołączyła również do mnie Ewa. Ciągle powtarzała jak tu pięknie i cudownie, oczywiście nie mogłam zaprzeczyć. Domek był zaopatrzony w dwa pietra, na parterze mieściła się kuchnia, salon, łazienka i pokój gościnny, a na piętrze Trzy pokoje z łazienkami i garderoba. Wybrałyśmy który pokój będzie której.
. Meble były już przywiezione wcześniej więc  zostało tylko się rozpakować. Wzięłam walizki i poszłam do pokoju rozpakować się. Powoli wyjmowałam rzeczy, składałam je i chowałam do sporej szafy. Wtedy drzwi otworzyły się gwałtownie pod wpływem solidnego kopniaka zadanego przez Ev. Wparowała do pokoju jak torpeda i rozłożyła się na łóżku.
-Idziemy pozwiedzać? W końcu to Londyn.- Na jej .twarzy widniał wielki uśmiech.
-Ok tylko się przebiorę i możemy iść.- Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej to i zeszłam na dół gdzie czekała na mnie już Ewa. Złapałam ją za rękę i wyciągnęłam z domu.
-Zgłodniałam a ty?- Faktycznie byłam głodna bo dzisiaj jadłam tylko śniadanie. Potwierdziłam szybkim „yhym”. I ruszyłyśmy w stronę Nados. Usiadłyśmy przy stoliku w rogu obszernej salki i złożyłyśmy zamówienia. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym zawsze znalazłyśmy wspólny temat do rozmów. Nagle przypomniały mi się słowa mojej przyjaciółki „To jeszcze nie koniec niespodzianki” ciekawa jestem co znowu wymyśliła, ale cóż. Dzisiaj miał się odbyć koncert moja radość była nie do opisania. Może na zewnątrz wyglądałam normalnie ale w środku krzyczałam ze szczęścia. Rozmyślenia przerwała mi Ev.
-Ty mnie w ogóle słuchałaś?
-Nie, przepraszam zamyśliłam się o dzisiejszym koncercie.- Zachichotałam.
- No właśnie z tym było związane moje pytanie ciołku.- Obydwie zaczęłyśmy się śmiać- Wiesz już w co się ubierzesz?-Machnęłam głową na tak i w tym samym czasie kelnerka przyniosła nasze zamówienia. Tak naprawdę to będzie mój drugi koncert w życiu. Wcześniej tylko oglądałam urywki które nagrywały Directioners będące tam. Z chęcią mogę przyznać że te urodziny są najlepsze w moim życiu. Co prawda został jeszcze ciąg dalszy niespodzianki przygotowanej przez Ev.
-Ewa idę po kawę.- Po chwili już wracałam do stolika. Nagle poczułam małe uderzenie i ujrzałam że kawa która była jeszcze chwile temu w kubku znalazła się na śnieżnobiałej koszulce...
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Długo oczekiwany pierwszy rozdział. Początki są najtrudniejsze.
Mam nadzieję, że się wam podoba :*
Jeżeli to czytasz to proszę skomentuj ten post xx.

P.S - Jeszcze dzisiaj pojawi się 2 rozdział. Bynajmniej powinien :D

~~Żelka*___*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Komentarz To Satysfakcja I Porządny Kopniak Do Dalszego Pisania♥