środa, 8 maja 2013

IMAGIN! Rozdział 3

ROZDZIAŁ Z DEDYKACJĄ DLA Julli Ć. Kocham cię xx!

Bawiłam się jak jeszcze nigdy koncert trwał ponad godzinę, nie sądziłam że będą tak odwalać. Niall w połowie wyleciał ze szczotką i zaczął zamiatać podłogę, Liam ściągnął Harremu może to się wydawać śmieszne ale ściągnął mu spodnie Tak spodnie. Kiedy koncert się skończył zaprosili mnie i Ev za kulisy... Wraz z Ewką szłyśmy wolno gdy nagle moje zaciekawienie wzięło górę, musiałam się jej zapytać, nie wytrzymałam.
-Ewka jak to zrobiłaś?- Zadałam jej pytanie słysząc to poczęła się śmiać.-No powiedz!- Złapałam jej ramiona i zaczęłam nią szarpać, ta nie zważając na moje szarpaniny zaczęła mi opowiadać.
-Pamiętasz jak miesiąc temu mój tata pojechał tu do Londynu do mojego kuzyna w sprawie pracy?- Pamiętałam więc nie chcąc jej przerywać kiwnęłam tylko głową na tak ta zaczęła dalej-Więc w tedy okazało się że mój kuzyn pracuje w Modest i mój tata poznał Paula i chłopaków, a kiedy powiedział mi o tym postanowiłam zapytać go czy mógłby załatwić nam bilety na ich koncert, tata się zgodził Paul też i tak wyszło że Paul pozwolił nam wejść za scenę.- Kiedy mi to opowiadała moja twarz była ułożona w minę „Co ty kurwa pierdolisz?!” Oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Jak tylko skończyła ledwo co mogła oddychać bo uwiesiłam się na jej szyi mocno ściskając.-Dobra puść mnie bo się uduszę kochana.- Odlepiłam się od niej…..Chwila ciszy i znowu zaczęłyśmy brechtać. Nawet nie widziałyśmy kiedy podszedł do nas loczek.
-Hej!- Krzyknął a my obie odskoczyłyśmy w bok ale kiedy tylko zobaczyłyśmy Hazzę znów zaczęłyśmy się śmiać nie mogłyśmy się opanować. Ten tylko jedną ręką ujął dłoń Ev a drugą moją. Razem z przyjaciółką spojrzałyśmy na siebie badawczo i znów popadłyśmy w tak zwaną głupawkę. Po chwili drogi w korytarzu loczek otworzył jedne z drzwi. W tedy dało się słyszeć głos Paula.
-No widzę że nasze zguby się znalazły.- Zachichotał a my z Ev musiałyśmy powstrzymywać się ze śmiechu. Ale ok powaga Julka opanuj się myślałam sobie. Nie było chwili ciszy gdyż ja się odezwałam.
-Moim zdaniem najlepszy koncert ever! – wydarłam się- A ty Niall jesteś świetną sprzątaczką- Moja przyjaciółka, ja jak i reszta chłopaków buchnęliśmy niepohamowanym śmiechem.- Nigdy nie zapomnę tego widoku Hazza będę miała koszmary.- Dodałam po chwili a ten zrobił się cały czerwony tak samo jak koszulka Louisa którą dzisiaj na sobie miał. Znów niepohamowany wybuch śmiechu. Ale w końcu śmiech to zdrowie.
- Chyba z reszta jak każda dziewczyna która była bliżej sceny.- Zaczął Zayn. Chyba pierwszy raz się odezwał nie licząc koncertu, spojrzałam na niego, on spojrzał na mnie i nasze spojrzenia się spotkały. Przez chwilę widziałam jego oczy, a jednak coś mu jest, widziałam to, jego oczy. Zastanawiałam się tylko jakim cudem tak mało to ukazuje.
-Ej słuchasz w ogóle?- Pomachała mi ręką przed oczyma moja przyjaciółka
-Yyy… tak… to znaczy nie, przepraszam zamyśliłam się.
- Dobra więc słuchaj ja się zgodziłam ale decyzja należy do ciebie bo to w końcu twój dzień.- WTF?! Ale o co jej chodzi?( o.O)
-Przepraszam Was ale powiecie mi o co chodzi bo w chwili kiedy o tym rozmawialiście byłam taka jakaś trochę nie obecna.- W tej chwili na twarzy każdego pojawił się chytry uśmieszek. O co kurczę im chodzi?!
- No więc słuchaj.- Rzekł Hazza
-Z racji tego że was poznaliśmy i dobrze się dogadujemy zapraszamy was do nas. Co ty na to?- Powiedział i uśmiechnął się uroczo Li.- Uwierzcie mi w tej chwili byłam taka… taka… hmm jak to nazwać… PODJARANA że szok. Może nie okazywałam tego ciałem ale w środku krzyczałam szalałam ze szczęścia ,że aż się zapowietrzyłam.
- Ja się zgodziłam a ty?- Usłyszałam głos Ev. Zgodzić się czy się nie zgodzić? Ta myśl krążyła po mojej małej główce. Nie myśląc długo zgodziłam się.
-Ohh…- W tedy moja przyjaciółka i chłopcy poczęli zrobić minki a’la kot ze shreka. W końcu uległam.-Uhh no ok ale więcej tak nie róbcie ni mogę patrzyć na szóstkę smutasów.- Zaśmiała się. W tym momencie co nie ukrywam zaskoczyło mnie i to bardzo Harry podniósł mnie z kanapy i trzymając w powietrzu mocno utulił. Przez moment widziałam niezadowolenie w oczach pewnego blondyna. Kidy loczek opuścił mnie na ziemię podeszłam do Nialla i mocno uściskałam. Był zaskoczony ale z jednej strony podobało mu się.
-A ten przytulas to za co?- Poruszał śmiesznie brwiami a ja zachichotałam.
-Po pierwsze bo widziałam że smutałeś ,a po drugie za to… tak naprawdę nie ma drugiego.- On siedział i tylko dziwnie się na mnie patrzył z miną typu „ Jak ona to rozpoznała?”
-Skąd ty to…- tu nie dokończył bo mu przerwałam.
-Oczy, ja odczytuję to patrząc w oczy.- Przyznałam niechętnie i spuściłam głowę w dół. Co prawdaż moje buty były bardzo interesujące. Długo nie cieszyłam się widokiem moich szarych conversów. Bo ten blondasem przytulił mnie mocniej niż ja go przed chwilą.
-Może smutasem ale przestałem, dziękuje.- Zwrócił się do mnie. Za co ty mi Horan dziękujesz?! Oczywiście przerwał nikt inny jak Li.
-To jedziemy do nas?- Wszyscy zebraliśmy się z kanapy i ruszyliśmy w stronę wyjścia z budynku. Przez chwilkę wahałam się wyjścia, bo te wszystkie fanki dosłownie rzucały się na nich dzięku bogu był z nami Paul i inni ochroniarze.
-Chłopaki wy tu zostańcie z fanami i zróbcie co do was należy a my zaczekamy w samochodzie.- Stwierdziłam bo jakbym ich nie poznała to faktycznie też bym do nich lgnęła po autograf i fotę. Razem z przyjaciółką wsiadłyśmy do czarnego samochodu przyciemnionymi szybami. Usiadłyśmy naprzeciwko siebie i spojrzałam na nią a z jej oczu tryskały miliony o ile nie miliardy iskierek. Siedziałyśmy tak około 15 minut i drzwi od samochodu otwarły się a piątka chłopaków wpadła dosłownie wpadła do niego.  Z racji tego że siedziałyśmy naprzeciw siebie z Ev chopaki dosiadali się do nas. Po mojej stronie usiadł Liam i Niall….NIALL?! A po stronie Ev Lou, Zayn i Harry. Szczerze te urodziny mogę zaliczyć do najlepszych spełniło się moje marzenie a dokładnie takie trzy małe marzenia. Poczułam na sobie czyjś wzrok momentalnie odwróciłam się w stronę blondyna on popatrzył szybko gdzieś w bok a jego policzki oblały się lekkim różem.
-Może opowiecie nam coś o sobie dziewczyny?- Sytuacje jak zawsze opanował Daddy.
-No tak bo w końcu wy wiecie więcej o nas niż my o was- Wtrącił Hazza. Niby to prawda.
-Więc tak jeszcze dziś rano kiedy wstałam czekała na mnie już Eva i dała mi prezent czyli bilety na wasz koncert i przyleciałyśmy i to chyba tyle…- No właśnie „chyba”. Rozmawialiśmy jeszcze kilka minut gdy z radia zaczęła wydobywać się dobrze znana nam piosenka „Kiss Sou” nie zważając na obecność 1D popatrzyłyśmy się na siebie i momentalnie zaczęłyśmy wykonywać utwór. Gapili się na nas jak na wariatki ale my nie zwracając na to uwagi śpiewałyśmy dalej. Przy zwrotkach patrzyłyśmy na po kolei na chłopaków którzy je śpiewali w oryginalnej wersji. Kiedy nadeszła pora na zwrotkę Nialla Ev wkopała mnie zostawiła mnie samą z wokalem a ja nawet tego nie zauważyłam. Jak ja jestem głupia. Piosenka minęła a my razem z przyjaciółką ogarnęłyśmy się i siedziałyśmy już spokojnie. Całe 1D gapiło się na nas swoimi paczadełkami a my znowu wybuchłyśmy śmiechem widząc ich miny. Po chwili odezwał się albo raczej próbował się odezwać loczek..
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Witajcie moje miśki xx.
Następny rozdział wrzucę jeszcze dzisiaj :***
~~Żelka*___*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Komentarz To Satysfakcja I Porządny Kopniak Do Dalszego Pisania♥