piątek, 10 maja 2013

IMAGIN! Rozdział 5


-To co robimy?- W końcu się opanowałam.
-A co chcecie?- Wyszczerzył się mulat. Nie mam pomysłu hmmmm…. A a może zagramy na konsoli w końcu byłam w tek klocki całkiem dobra, ale to później.
-Ja to bym się piwa napiła…a wy?- Zanim zdążyłam się obejrzeć Niall wrócił ze skrzynka piwa. Powoli zaczęło się rozkręcać. Po jakichś dwóch godzinach nie było już trzech flaszek wódki i dwóch skrzynek piwa wszyscy się mega schlali wszyscy prócz Li.
-Gramy w butelkę!- Zaapelował mulat. Jakoż że to był jego pomysł zakręcił jako pierwszy. Kuźwa wypadło na mnie.
-Pytanie.- Na co ten nie zastanawiał się dłużej i zadał.
-Czy jest tu ktoś kto ci się podoba i jak tak to kto? – Super lepiej nie mogłam trafić.
-Jest aż piątka bogów. Czy to się liczy?- Zaśmiałam się ten tylko podał mi butelkę i zakręciłam. Wypadło na Louisa. Wybrał pytanie…. Hmmm?
-Jeżeli miałbyś wybrać marchewki czy El?- Byłam taka pijana że nie wiedziałam już sama co mówię. Chwilę dumania, chwilą tego raczej nie można było nazwać, zastanawiał się dobre 10 minut.
-W ostateczności wybieram Elkę.- Uśmiechnął się szeroko i zabrał butelkę. Zakręcił i…i wypadło na Nialla…
-Wyzwanie- Odezwał się śmiało. Nie wie czemu ale wydawało mi się że zrobił to tak żeby komuś zaimponować, popisać się, ale przed kim?
-No więc chodź powiem ci na ucho.-Blondyn zbliżył się do niego i począł tylko przytakiwać. Kiedy skończyli uzgadniać zadanie zrobił się jakiś taki niepewny a jego policzki okryły się lekkim rumieńcem. Podszedł bliżej mnie nie miałam pojęcia co chciał zrobić. Lekko się cofnęłam ale on złapał mój nadgarstek, przyciągnął do siebie i pocałował…..CO?! Niall Horan mnie pocałował?! To było dzine nie całował tak jakby było to zwykłe wyzwanie, całował całkiem inaczej. W pocałunku trwaliśmy dobre 2 minuty. Kiedy się ode mnie oderwał ja tylko spuściłam głowę w dół o dziwo moje buty stały się bardzo interesujące. W mojej głowie dudniły myśli „O jakie on ma cudowne usta!”. Co prawda to prawda całował nieziemsko. Ale coś jest ze mną nie tak. Czy ja do niego coś czuję? Czy on czuje coś do mnie? Te pytania mąciły mi w głowie. Przerwał to cichy Anielki głos.
-Przepraszam.- Podniosłam głowę ku górze i…TAK! Ujrzałam jego cudne oczy! Jakie one piękne mogę się w nie patrzeć całe wieki. Niby byłam dobrze wstawiona ale jakoś rozumu nie traciłam.
-Za co przepraszasz?- Kompletnie nie wiedziałam o co mu chodzi. Trwał w ciszy, nic nie mówił „Halo koleś za co ty mnie przepraszasz?!” to pytanie Cisło mi się na język ale jakoś powstrzymałam się od zadania go. Nie odpowiedział tylko robił się coraz bardziej czerwony. Ciszę co prawdaż bardzo niezręczną przerwał Louis. Dzięki ci!.
-No dobra chodźcie gramy dalej!- Zasiedliśmy z powrotem na kanapie i gra trwała dalej. A później…urwał się film.

*********
Obudziłam się, tylko otworzyłam oczy a ból głowy przeszył ją całą. Ledwo się podniosłam i niewiarygodne było co zobaczyłam. Malik leżał na podłodze w samych bokserkach dupą do góry, Harry rozpierdzielony wygodnie na fotelu a na jego kolanach spoczywał Lou. Kiedy dokładniej się rozejrzałam zorientowałam się że leżę na Niallu. Zaraz, zaraz STOP! Co ja robie na nim?! „O kurwa!” Pomyślałam i powoli, tak żeby nie obudzić innych, najpewniej mocno skacowanych, weszłam do kuchni.
- Hej już nie śpisz?- Przywitał mnie Liam i pocałował w policzek.
-Li masz jakieś proszki nie to że jakoś strasznie skacowana jestem ale głowę to chce mi rozerwać.- Od razu wstał i wyjął z szuflady jakieś tabletki, podał mi je i do tego szklankę zimnej wody.
-Dziękuje.
-Jakbyś czegoś potrzebowała to jestem w ogrodzie.- Powiedział poszedł zostawił mnie tu samą z pięcioma skacowanymi facetami i Ev. Siedziałam może z 20 minut kiedy do kuchni wpełznął ledwo żywy Lou. Podałam mu wodę i tabletki które podał mi wcześniej Li.
-Dziękuje- Odpowiedział i złapał się za głowę.
-Co chcesz na śniadanie?- Powiedziałam cicho bo jak widać było po nim że ledwo może otworzyć oczy. Zdecydował się że tosty więc po jakichś 30 minutach tosty dla całej siódemki były gotowe. Od razu widać było że mu o wiele lepiej. Postanowiłam że skoro inni się jeszcze nie obudzili to pójdę do ogrodu zobaczyć co porabia Liam. Kiedy tylko wyszłam na taras zobaczyłam dość obszerny basen, a za nim huśtawkę na której siedział i coś podśpiewywał. Po jakichś 5 sekundach zorientowałam się że to „Little Things”. Moja ulubiona piosenka z TMH(Take My Home). Nie widział mnie i całe szczęście bo by przestał śpiewać, a tego nie chciałam. Jednak nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam cicho nucic razem z nim, dopiero w tedy zobaczył mnie i przestał.
-Ej nie liczyłam na koniec piosenki.- Żartobliwie- To moja ulubiona- Dodałam po chwili i szeroko się uśmiechnęłam.-Będziemy tak siedzieć czy idziemy zjeść śniadanie? No chodź zrobiłam tosty. Nie daj się prosić.- Zrobiła minkę zbitego pieska i chyba podziała.
-No dobrze to chodź.- Ukazał biel swoich ząbków a ja tylko wzięłam jego rękę i pociągnęłam z sobą. Już po chwili byliśmy w środku i jedliśmy tosty.
-Liam co się wczoraj działo?- Musiała się dowiedzieć za wszelką ceną dlaczego Malik śpi bez ubrania a przede wszystkim dlaczego leżałam na Horanie.- Pamiętam tylko tyle że wczoraj zadzwoniła moja mama a później zaczęliśmy pić a później tak jakby urwał mi się film.-Dodałam a ten tylko zaczął chichotać.- Aż tak źle?- Byłam lekko zszokowana ale tak mnie korciło.-No mów bo ja nie wiem co tam się działo a obudziłam się i leżałam na Niallu.
-No więc tak, zaproponowałaś piwo, ale coś nie poszło po waszej myśli i nie stanęło na kilku piwach ale na dwóch skrzynkach i do tego trzy flaszki wódki. Później zaczęliście grać w butelkę a potem ci się przysnęło. I to tak w skrócie.- HALO PRZECIERZ NIE POWIEDZIAŁEŚ MI CO ROBIUŁAM NA NIALLU!.       
-Li a czemu ja spałam na Niallu?- Zapytam lekko zbita z tropu.
- No bo wiesz przytulaliście się i on się położył i tak przysnęłaś.- Ok. uff to dobrze bo już coś podejrzewałam.
-A czemu Zayn jest w samych bokserkach? – Tego mi nie powiedziałeś Daddy.
-Wiesz on wam tam striptiz odpierdzielał a gdybym go nie powstrzymał to pewnie nie miałby na sobie i tych bokserek.- „Ja pierdole” tak sobie pomyślałam wiem że Malik po dość dużej dawce alko odwala ale że aż tak? Nagle do kuchni wszedł Malik… tak w samych bokserkach.
- Zayn proszę idź się ubierz...

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Piąty rozdział napisany xx.
Jeżeli to czytasz to proszę cię skomentuj ten post :*
~~Żelka*___*

1 komentarz:

  1. świetne po prostu uwielbiam ten rozdział . jest najlepszy .

    https://www.facebook.com/pages/Zgon-bo-Larry-Stylinson-/521593021211862 lajkniesz ? to dla mnie bardzo ważne

    OdpowiedzUsuń

Każdy Komentarz To Satysfakcja I Porządny Kopniak Do Dalszego Pisania♥