IMAGIN! Rozdział 5
-To co
robimy?- W końcu się opanowałam.
-A co
chcecie?- Wyszczerzył się mulat. Nie mam pomysłu hmmmm…. A a może zagramy na
konsoli w końcu byłam w tek klocki całkiem dobra, ale to później.
-Ja to bym
się piwa napiła…a wy?- Zanim zdążyłam się obejrzeć Niall wrócił ze skrzynka
piwa. Powoli zaczęło się rozkręcać. Po jakichś dwóch godzinach nie było już trzech
flaszek wódki i dwóch skrzynek piwa wszyscy się mega schlali wszyscy prócz Li.
-Gramy w
butelkę!- Zaapelował mulat. Jakoż że to był jego pomysł zakręcił jako pierwszy.
Kuźwa wypadło na mnie.
-Pytanie.-
Na co ten nie zastanawiał się dłużej i zadał.
-Czy jest
tu ktoś kto ci się podoba i jak tak to kto? – Super lepiej nie mogłam trafić.
-Jest aż
piątka bogów. Czy to się liczy?- Zaśmiałam się ten tylko podał mi butelkę i
zakręciłam. Wypadło na Louisa. Wybrał pytanie…. Hmmm?
-Jeżeli
miałbyś wybrać marchewki czy El?- Byłam taka pijana że nie wiedziałam już sama
co mówię. Chwilę dumania, chwilą tego raczej nie można było nazwać, zastanawiał
się dobre 10 minut.
-W
ostateczności wybieram Elkę.- Uśmiechnął się szeroko i zabrał butelkę. Zakręcił
i…i wypadło na Nialla…
-Wyzwanie-
Odezwał się śmiało. Nie wie czemu ale wydawało mi się że zrobił to tak żeby
komuś zaimponować, popisać się, ale przed kim?
-No więc
chodź powiem ci na ucho.-Blondyn zbliżył się do niego i począł tylko
przytakiwać. Kiedy skończyli uzgadniać zadanie zrobił się jakiś taki niepewny a
jego policzki okryły się lekkim rumieńcem. Podszedł bliżej mnie nie miałam
pojęcia co chciał zrobić. Lekko się cofnęłam ale on złapał mój nadgarstek,
przyciągnął do siebie i pocałował…..CO?! Niall Horan mnie pocałował?! To było
dzine nie całował tak jakby było to zwykłe wyzwanie, całował całkiem inaczej. W
pocałunku trwaliśmy dobre 2 minuty. Kiedy się ode mnie oderwał ja tylko
spuściłam głowę w dół o dziwo moje buty stały się bardzo interesujące. W mojej
głowie dudniły myśli „O jakie on ma cudowne usta!”. Co prawda to prawda całował
nieziemsko. Ale coś jest ze mną nie tak. Czy ja do niego coś czuję? Czy on
czuje coś do mnie? Te pytania mąciły mi w głowie. Przerwał to cichy Anielki głos.
-Przepraszam.-
Podniosłam głowę ku górze i…TAK! Ujrzałam jego cudne oczy! Jakie one piękne
mogę się w nie patrzeć całe wieki. Niby byłam dobrze wstawiona ale jakoś rozumu
nie traciłam.
-Za co
przepraszasz?- Kompletnie nie wiedziałam o co mu chodzi. Trwał w ciszy, nic nie
mówił „Halo koleś za co ty mnie przepraszasz?!” to pytanie Cisło mi się na
język ale jakoś powstrzymałam się od zadania go. Nie odpowiedział tylko robił
się coraz bardziej czerwony. Ciszę co prawdaż bardzo niezręczną przerwał Louis.
Dzięki ci!.
-No dobra
chodźcie gramy dalej!- Zasiedliśmy z powrotem na kanapie i gra trwała dalej. A
później…urwał się film.
*********
Obudziłam
się, tylko otworzyłam oczy a ból głowy przeszył ją całą. Ledwo się podniosłam i
niewiarygodne było co zobaczyłam. Malik leżał na podłodze w samych bokserkach
dupą do góry, Harry rozpierdzielony wygodnie na fotelu a na jego kolanach
spoczywał Lou. Kiedy dokładniej się rozejrzałam zorientowałam się że leżę na Niallu.
Zaraz, zaraz STOP! Co ja robie na nim?! „O kurwa!” Pomyślałam i powoli, tak
żeby nie obudzić innych, najpewniej mocno skacowanych, weszłam do kuchni.
- Hej już
nie śpisz?- Przywitał mnie Liam i pocałował w policzek.
-Li masz
jakieś proszki nie to że jakoś strasznie skacowana jestem ale głowę to chce mi
rozerwać.- Od razu wstał i wyjął z szuflady jakieś tabletki, podał mi je i do
tego szklankę zimnej wody.
-Dziękuje.
-Jakbyś
czegoś potrzebowała to jestem w ogrodzie.- Powiedział poszedł zostawił mnie tu
samą z pięcioma skacowanymi facetami i Ev. Siedziałam może z 20 minut kiedy do
kuchni wpełznął ledwo żywy Lou. Podałam mu wodę i tabletki które podał mi
wcześniej Li.
-Dziękuje-
Odpowiedział i złapał się za głowę.
-Co chcesz
na śniadanie?- Powiedziałam cicho bo jak widać było po nim że ledwo może otworzyć
oczy. Zdecydował się że tosty więc po jakichś 30 minutach tosty dla całej
siódemki były gotowe. Od razu widać było że mu o wiele lepiej. Postanowiłam że
skoro inni się jeszcze nie obudzili to pójdę do ogrodu zobaczyć co porabia
Liam. Kiedy tylko wyszłam na taras zobaczyłam dość obszerny basen, a za nim
huśtawkę na której siedział i coś podśpiewywał. Po jakichś 5 sekundach
zorientowałam się że to „Little Things”. Moja ulubiona piosenka z TMH(Take My
Home). Nie widział mnie i całe szczęście bo by przestał śpiewać, a tego nie
chciałam. Jednak nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam cicho nucic razem z nim,
dopiero w tedy zobaczył mnie i przestał.
-Ej nie
liczyłam na koniec piosenki.- Żartobliwie- To moja ulubiona- Dodałam po chwili
i szeroko się uśmiechnęłam.-Będziemy tak siedzieć czy idziemy zjeść śniadanie?
No chodź zrobiłam tosty. Nie daj się prosić.- Zrobiła minkę zbitego pieska i
chyba podziała.
-No dobrze
to chodź.- Ukazał biel swoich ząbków a ja tylko wzięłam jego rękę i pociągnęłam
z sobą. Już po chwili byliśmy w środku i jedliśmy tosty.
-Liam co
się wczoraj działo?- Musiała się dowiedzieć za wszelką ceną dlaczego Malik śpi
bez ubrania a przede wszystkim dlaczego leżałam na Horanie.- Pamiętam tylko
tyle że wczoraj zadzwoniła moja mama a później zaczęliśmy pić a później tak
jakby urwał mi się film.-Dodałam a ten tylko zaczął chichotać.- Aż tak źle?- Byłam
lekko zszokowana ale tak mnie korciło.-No mów bo ja nie wiem co tam się działo
a obudziłam się i leżałam na Niallu.
-No więc
tak, zaproponowałaś piwo, ale coś nie poszło po waszej myśli i nie stanęło na
kilku piwach ale na dwóch skrzynkach i do tego trzy flaszki wódki. Później
zaczęliście grać w butelkę a potem ci się przysnęło. I to tak w skrócie.- HALO
PRZECIERZ NIE POWIEDZIAŁEŚ MI CO ROBIUŁAM NA NIALLU!.
-Li a czemu
ja spałam na Niallu?- Zapytam lekko zbita z tropu.
- No bo
wiesz przytulaliście się i on się położył i tak przysnęłaś.- Ok. uff to dobrze
bo już coś podejrzewałam.
-A czemu
Zayn jest w samych bokserkach? – Tego mi nie powiedziałeś Daddy.
-Wiesz on
wam tam striptiz odpierdzielał a gdybym go nie powstrzymał to pewnie nie miałby
na sobie i tych bokserek.- „Ja pierdole” tak sobie pomyślałam wiem że Malik po
dość dużej dawce alko odwala ale że aż tak? Nagle do kuchni wszedł Malik… tak w
samych bokserkach.
- Zayn
proszę idź się ubierz...
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Piąty rozdział napisany xx.
Jeżeli to czytasz to proszę cię skomentuj ten post :*
~~Żelka*___*
świetne po prostu uwielbiam ten rozdział . jest najlepszy .
OdpowiedzUsuńhttps://www.facebook.com/pages/Zgon-bo-Larry-Stylinson-/521593021211862 lajkniesz ? to dla mnie bardzo ważne